Lipiec spędzamy głównie na pracach na winnicy. Nadrabialiśmy zabiegi pielęgnacyjne po wiośnie, polegające na selekcji pędów, podwiązywaniu latorośli dwuletniej.
Wszystko co robimy teraz zaowocuje nam zdrowymi i silnymi krzewami za rok i w latach kolejnych. Ważne, aby udało się nam wyprowadzić silną i mocną łozę. Temat jest o tyle skomplikowany, że ciągle odczuwamy efekt majowych przymrozków, które w naszym imieniu zarządziły selekcje pąków. Taki los - ważne, że większość krzewów pięknie odbiła i mamy nadal nad czym chuchać i dmuchać!
W starszej części dbamy natomiast o nasz plon - ogławiamy szpalery, redukujemy grona - wszystko po to, żeby owoce czuły się jak najlepiej aż do czasów zbiorów. To zagwarantuje najlepszy parametry moszczu, który poddamy fermentacji.

Lato to też ciągłe doglądanie jak idzie robota w ulach. Niestety pogoda zawiodła i pszczoły co zbierają, to zjedzą. Ciągle czekamy na letni miód. Liczymy, że jesteśmy na dobrej drodze, bo ostatni przegląd pasieki to duża gryczano-spadziowa nadzieja! A nóż trafi się nam jeden z bardziej charakterystycznych i szlachetnych miodów. Ewidentnie nasze poletka facelii i nostrzyka nie wystarczyły naszym pszczołom i ciągle im mało!

Druga połowa lipca to też sezon żniw! Co jak co, ale to generuje w nas wyjątkowo pozytywne emocje i wywołuje ekscytację. Co prawda żniwa to nie pierwsza randka, ale podobnie budzą motyle w brzuchu… Jesteśmy już po żniwach jęczmienia, który oprócz ziarna dał nam sporo słomy. Materiał ten przyda się w akcji Przymrozki 2027, gdy przyjdzie nam po raz kolejny ogrzewać winnicę ogniskami w międzyrzędziach. Liczymy, że przymrozki nie nadejdą, ale lepiej być przygotowanym…
Czekamy na stabilną pogodę, aby zacząć żniwa rzepaku na naszym polu w Szerzynach. Oczywiście całe gospodarstwo prowadzimy w reżimie ekologicznym, więc nie przyspieszamy procesu osuszania środkami chemicznymi. Jak tylko pogoda nam da kilka słonecznych i suchych dni – wjeżdżamy w pola!
Kolejnymi przeciwnikami będą orkisz, len, ostropest i lnianka. Final bossem będą konopie i słonecznik, ale to już temat na jesień. Większość naszych zbiorów zamienimy w oleje. Zależy nam na obiegu zamkniętym gospodarstwa, więc będziemy tłoczyć tylko z tego, co dała nam ziemia Folgi.

Czym żyjemy w ostatnim tygodniu lipca? Przygotowaniami do pierwszego publicznego wydarzenia w historii Folgi! 1-2 sierpnia to data, którą wpiszcie sobie w kalendarz! Znajdziecie nas i nasze produkty na Tuchovinifest w Tuchowie.
Co prawda nie mamy jeszcze oferty „winnej”, ale chcemy zaprezentować się szerszej publiczności z naszymi ekologicznymi olejami, miodem i pyłkiem. Liczymy na Waszą obecność, chwilę rozmowy i wymianę doświadczeń. Oby trema nas nie zjadła, a zadowolonych klientów nadal nie brakowało.
Znajdziecie nas w główny namiocie winiarzy!
