Targi i festiwale!
Sierpień rozpoczęliśmy udziałem w Tuchovini Fest - bardzo dziękujemy organizatorom za zaproszenie i mamy nadzieje, że do zobaczenia w przyszłym roku!
To był nasz targowy debiut - nie wiedzieliśmy, co nas czeka. Udało się skompletować stoisko, przygotować degustacje, wydruki i inne niezbędne elementy. Wszystko było dla nas nowe. Rollupy, cenniki, ekspozycja - taki marketing był nam zupełnie obcy.
Wydarzenie wyszło znacznie lepiej, niż mogliśmy sobie wyobrazić! Odwiedziło nas setki gości, przeprowadziliśmy kilkadziesiąt degustacji i w zasadzie już po pierwszym dniu mieliśmy sold out!
Dostaliśmy od Was i najbliższych dużo wsparcia - dziękujemy :)
W sierpniu wzięliśmy też udział w Jarmarku na Jamnej.
U Dominikanów klimat jest świetny! Sielsko, anielsko. Te dwa wydarzenia pozwoliły nam wyjść z cienia i opowiedzieć o naszych produktach.
Przeprowadzaliśmy szeroką degustację, aby przedstawić smaki i aromaty naszych olejów.
Wszystkim, którzy wpadli nas odwiedzić, przybijamy piątkę! Dzięki!

Sierpień to oczywiście czas żniw.
Duże zabawki i liczenie plonów to ulubione zajęcie Konrada i Mirka.
Póki co udało nam się zakończyć następujące żniwa (w kolejności chronologicznej): jęczmień, orkisz, rzepak, konopie, gryka.
Konopie to było wyzwanie. Sławek - nasz przyjaciel kombajnista - kosił je pierwszy raz. Włókna były twarde i żywiczne. Kombajn zalepiał się co kilkanaście metrów. Ale udało się!
Kolejnym takim wyzwaniem będzie len. Liczymy na Sławka i na to, że mniej żywiczny len pójdzie jak z płatka.
Cieszymy się świetnym, jak na amatorów, plonem. Ziarna się suszą, będziemy je przewiewać i odseparowywać od plew.
Szykujcie się na olej konopny! To już kwestia dwóch, trzech tygodni, aż zaczniemy pełną produkcję. Trzeba się będzie spieszyć, bo produkt będzie mocno limitowany!
Jakie zwierzątko powinno pojawić się na etykiecie oleju konopnego?
Winobranie!
Jak pisaliśmy na początku - w sierpniu nasze głowy w głównej mierze zajęte były przygotowaniami do winobrania. Zrobiliśmy ekspresowy remont przetwórni, w której będziemy robić nasze wina. Zaprojektowaliśmy linię produkcyjną, wyposażyliśmy pomieszczenie we wszystkie niezbędne przyrządy i maszyny.
Złożyliśmy wszystkie wymagane dokumenty do Urzędu Skarbowo-Celnego, a następnie odbyliśmy odbiór winiarni przez celników. Udało nam się dopełnić wszelkich formalności. Nie obyło się bez przygód, jednak odebrany kilka dni temu dokument wskazuje na to, że możemy robić wino!

Wino nie zrobi się bez winogron, a te powoli dojrzewają na krzakach. Solaris daje już fajny cukier - 22 Brix. Czekamy jeszcze krótką chwilkę na dojrzałość aromatyczną i fenologiczną, aby uzyskać finalnie pożądaną przez nas złożoność moszczu. Teraz szykujemy się na pierwsze winobranie. Zakładamy trzy lub cztery zbiory. Na pierwszy ogień idzie wspomniany, prawie dojrzały Solaris, potem Seyval, następnie Riesling i Johanniter. Grona tych trzech późniejszych odmian na razie są niedostatecznie słodkie, twarde, mają zielone pestki itd.

Oprócz całego przedsięwzięcia związanego z winobraniem i pierwszą produkcją zamierzamy zaprosić na winnicę Was - naszych pierwszych gości. Wiąże się to z dodatkową logistyką i postawieniem się w roli gospodarza.
Folga ciągle nas zaskakuje i wkłada nas w nowe buty. Na co dzień normalna praca, po godzinach: rolnicy, winogrodnicy, sprzedawcy, marketingowcy, fotografowie i montażyści, mechanicy, ekipa budowlana, tłocznia olejów i soków… Kim będziemy za miesiąc? Dumnie dodamy do tej listy winiarzy :)
Odpukać…